wtorek, 14 lipca 2009
Dzień 3: Kazimierza Wielka - Busko Zdrój
Po uroczym noclegu w piwnicy kościoła, który z zewnątrz bardziej przypominał willę udaliśmy się w dalszą drogę. Kierunek Busko Zdrój - uzdrowisko. Było bardzo gorąco. Główne wspomnienie Very: długie czekanie na resztę ekipy. Główe wspomnienie Albana: maślanka, której niektórzy posmakowali po raz pierwszy w życiu:) Droga głównie wiodła pod górę więc mogliśmy poćwiczyć mięśnie:) W Busku Zdroju ugościł nas ksiądz z parafii Brata Alberta, który nawet zaprosił nas w odwiedziny następnym razem i dziwił się, dlaczego zostajemy tak krótko:) Skorzystamy, skorzystamy:) Dzięki Pani Mirce, która pozwoliła nam wejść do swojego królestwa, czyli kuchni mogliśmy zjeść pyszny obiad ugotowany wspólnymi siłami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz