poniedziałek, 13 lipca 2009
Dzień 2: Niepołomice - Kazimierza Wielka
Z wielkim żalem opuszczaliśmy niesamowicie gościnną parafie w Niepołomicach i jej niezwykle sympatycznego księdza. Udaliśmy się jeszcze na zamek, żeby Veronika i jej kolega marcin, którzy nie mogli obejrzeć go w nocy przyjrzeli się włóściom królowej Bony (która sprowadziła do Polski warzywa). A potem już tylko pedałowanie i pedałowanie aż do Kazi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz