czwartek, 30 lipca 2009

Dzień 19 Włocławek - Toruń

Jednak wczorajszy autostop z rowerem nie był końcem problemów. Trzeba było jeszcze naprawić rower Albana, żeby ten mógł pojechać dalej. Niewiasty zostały więc pilnować "gospodarstwa"a chłopcy pojechali na polowanie - czyli poszukiwanie sklepu rowerowego. I tu zdarzył się mały cud. # rowery zostały naprawione absolutnie za darmo. Alban dostał nową oponę szprychy, Vera hamulec, Paweł klucz do szprych i to wszystko całkowicie za nic! Niesamowite nie ma co! Przez to całe zamieszanie wyjechaliśmy z Włocławka około 13, a cały długi dzień upłynął pod hasłem poszukiwania drogi (tak tak w niektóych wioskach w Polsce tabliczki z nazwami miejscowości to rzadkość). Ale w końcu już o zmroku dojechaliśmy do Torunia, gdzie czekała już na nas Judit

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz