czwartek, 23 lipca 2009
Dzień 12 Otwock - Warszawa
A mówią, że w Polsce nie ma ścieżek rowerowych. Odczuliśmy coś wręcz przeciwnego, kiedy jechaliśmy z Otwocka do stolicy. Dla Albana i Very było to pierwszy raz, pierwszy romans z Warszawą. Nastraszeni przed przyjazdem tym, jak to jest brzydko i nieznośnie, postanowili jednak sami ocenić i nie ulegać uprzedzeniom. Po przyjeździe zajęliśmy się głównie zwiedzaniem, a to Łazienki, a to Starówka, a to Muzeum Powstania Warszawskiego jednym słowem pełna turystyka. Przez cały dzień szukaliśmy także owego portu Czerniakowskiego, w któym miała odbyć się nasza jutrzejsza akcja. Ale mimo, że mieszkaliśmy na czerniakowie nikt o nim nie słyszał. To zasiało w nas pewną nutkę niepokoju. A że nie było on nieuzasadniony miało się jeszcze okazać skoro świt...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz