środa, 22 lipca 2009
Dzień 11 Góra Kalwaria - Otwock
To był chyba najkrótszy dzień w historii naszej całej podróży. Nie wysililiśmy się za bardzo jadąc jakieś 20 kilka kilometrów. Ale za to znów zostaliśmy ugoszczeni iście po królewsku. Nie ma jak zakon jednym słowem. A siostry bernardynki to przeszły już same siebie dając nam obiad, kolację i śniadanie i karząc zjeść wszystko do końca! Istny raj na ziemi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz