wtorek, 4 sierpnia 2009
Dzień 24 Malbork - Gdańsk
"We are the champions my friend!" Dziś jadąc przez piękne Żuławy Wiślane dotarliśmy do morza! Pierwszy raz zobaczyliśmy je w Sobieszewie, gdzie najbardziej wytrwali weszli nawet do wody i wznieśli okolicznościowy toast! Och cóż to za cudowne uczucie, gdy po prawie miesiącu pedałowania dociera się wreszcie do Celu! I to tylko siłą własnych nóg i nie wytwarzając tą podróżą ani cząstki CO2! Nadszedł czas na chwilę dumy i zadumy! A potem już tylko pedałownie przez gdańsk gdzie zastała nas już noc i krótka podróż skm do Sopotu, gdzie mamy spędzić 3 dni na błogim lenistwie! A co! Należy się nam!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz